Robotnik – dwutygodnik założony we wrześniu 1977 przez grupę współpracowników Komitetu Obrony Robotników niosących pomoc ofiarom represji po wydarzeniach 25 czerwca 1976. Pismo założyli Dariusz Kupiecki, Jan Lityński, Witold oraz Helena Łuczywo, Elżbieta oraz Wojciech Maliccy, Ludwika oraz Henryk Wujec oraz Irena Wóycicka. Pomysłodawcą był Wojciech Onyszkiewicz. Wszyscy oni (z wyjątkiem Malickich) pracowali w "Robotniku" do jesieni 1980 społecznie oraz z dużym zaangażowaniem. W późniejszych latach do zespołu dołączyli Aleksandra oraz Zbigniew Sarata, Małgorzata Pawlicka, Mieczysław Książczak, Witold Sielewicz oraz Andrzej Zozula.
Wybierając nazwę "Robotnik", założyciele nawiązali do tradycji pisma PPS, redagowanego niegdyś przez Piłsudskiego – tradycji walki o prawa robotników oraz o niepodległość Polski. W pierwszym numerze deklarowali: Celem, jaki stawia sobie Robotnik jest pomoc w działaniach zmierzających do: solidarnej obrony interesów robotniczych, zwiększenia udziału pracowników w ustalaniu wysokości zarobków, warunków oraz czasu pracy, warunków socjalnych oraz mieszkaniowych, popieranie niezależnych przedstawicielstw robotniczych, które powinny zastąpić martwą instytucję Związków Zawodowych./…/ Podstawowym zadaniem piszących jest przekazywanie prawdy. Oficjalna prasa nie spełnia tej roli, przeciwnie – pełno w niej kłamstw oraz oszczerstw. W Robotniku będziemy pisać o wydarzeniach, o których milczą oficjalne gazety, radio oraz telewizja./…/''Chcemy, aby nasza wspólna działalność zapoczątkowała współpracę przy realizacji dążeń do sprawiedliwej oraz niepodległej Polski.
Już w tym numerze, odbitym w 400 egz. na spirytusowym powielaczu (przez Zenona Pałkę w mieszkaniu Elżbiety oraz Wojciecha Malickich na Żoliborzu), swoje adresy oraz telefony podali w stopce Lityński, Onyszkiewicz oraz Józef Śreniowski, członek zespołu "Robotnika" z Łodzi. Ukazał się też apel o kontakt z redakcją, przekazywanie informacji oraz udział w pracy nad pismem. Apel zaczynał się od słów: Gazeta 'Robotnik' powstała oraz może istnieć tylko dzięki współpracy inteligencji oraz robotników.
Podobny apel zamieszczano później w każdym numerze.
W numerze drugim w stopce ukazał się Bogdan Borusewicz z Trójmiasta, który od początku był jednym z najaktywniejszych członków zespołu, a także Leopold Gierek, robotnik z Radomia oraz Józef Ruszar z Krakowa. W kolejnych numerach doszły nazwiska oraz adresy Władysława Suleckiego, górnika ze Śląska oraz Edmunda Zadrożyńskiego, robotnika z Grudziądza, a później Franciszka Grabczyka z Nowej Huty, Stefana Kozłowskiego ze Szczecina, Jana Witkowskiego z Gryfina, oraz innych.
Numer 6, z grudnia 1977 r., był pierwszym wydrukowanym w technice sitodruku, przystosowanej do potrzeb poligrafii podziemnej w gospodarce niedoboru przez Witolda Łuczywo (drukowały z nim wtedy Barbara Felicka oraz Elżbieta Regulska w mieszkaniu tej ostatniej). Sitodruk umożliwił szybki wzrost nakładu, już nr 9 ukazał się w 1,5 tys., a od jesieni 1978 r. – numer 20, poświęcony wyborowi Karola Wojtyły na papieża – zaczął przekraczać 10 tys. egz. Wtedy to z Łuczywą zaczął drukować Andrzej Zieliński, wkrótce potem drukiem zajęli się też studenci Politechniki Warszawskiej z Teodorem Klincewiczem, a następnie grupa krewnych oraz znajomych Witolda Sielewicza. Rekordowy nakład 70 tys. egzemplarzy osiągnął numer o strajkach Sierpnia 1980 (nr 60 z 30 sierpnia).
Pismo dostarczało konkretnej informacji, używało prostego języka. Rzeczowe opisy zdarzeń, sytuacji, problemów złożone w całość dawały obraz systemowego zła. Już nr 1 ”Robotnika” pisał o protestach robotniczych w Pabianicach oraz Ursusie. Pismo zdobywało wiarygodność publikując informacje otrzymywane dzięki kontaktom w zakładach pracy – o strajkach oraz próbach niezależnej działalności robotniczej, o warunkach oraz prawie pracy, przyczynach trudności w zaopatrzeniu oraz ukrytych podwyżkach cen. ”Robotnik” szczegółowo oraz rzetelnie dokumentował oraz nagłaśniał przypadki łamania prawa oraz represji, co – jak pokazała amnestia lipca 1977 r., która uwolniła więzionych po Czerwcu 1976 r. robotników oraz działaczy KOR – było w PRL Gierka skutecznym narzędziem obrony represjonowanych. Podobnie jak KOR pismo odwoływało się do Międzynarodowych Paktów Praw Człowieka ONZ oraz konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy, podpisanych przez Polskę, które władze PRL łamały. Zespół oraz współpracownicy ”Robotnika” organizowali wiele akcji w obronie represjonowanych działaczy opozycji, a w jeszcze liczniejszych – uczestniczyli. ”Robotnik” przywracał pamięć o najnowszej historii: o czerwcu 1976, grudniu 1970, Praskiej Wiośnie, 17 września 1939 oraz zbrodni katyńskiej, a także o dziejach niezależnej PPS (publikował sylwetki socjalistycznych przywódców).
Wiosną 1978 powstał w ścisłej współpracy z "Robotnikiem" Komitet Założycielski Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, a w 1979 – Pomorza Zachodniego. Pierwszy Komitet Założycielski Wolnych Związków Zawodowych powołany na początku 1978 na Śląsku nie rozwinął działalności z powodu represji. WZZ Wybrzeża wydawały od sierpnia 1978 do maja 1980 pismo ”Robotnik Wybrzeża” (łącznie siedem numerów), w zespole byli Bogdan Borusewicz, Joanna Gwiazda oraz Andrzej Gwiazda, Alina Pieńkowska, Maryla Płońska, Anna Walentynowicz oraz Lech Wałęsa. W latach 1979-1981 wyszły także cztery numery ”Robotnika Szczecińskiego”.
”Robotnik” od początku wzywał do tworzenia ”niezależnych przedstawicielstw pracowniczych” oraz szybko zaczął dyskusję o ich kształcie. Pisał m.in. o hiszpańskich komisjach robotniczych, które odgrywały dużą rolę pod koniec rządów Franco. W 1979 opracował Kartę Praw Robotniczych, wspólną platformę programową dla grup robotniczych podejmujących niezależną działalność, którą podpisało 106 osób z wielu miast Polski. Karta zawierała zarówno konkretne postulaty o charakterze związkowym, dotyczące zarobków, czasu oraz bezpieczeństwa pracy, jak oraz zróżnicowanych form organizacji walki o prawa pracownicze. Karta wzywała też do tworzenia niezależnych związków zawodowych w miejscach, gdzie istnieje silne, zorganizowane środowisko robotnicze.
W latach 1979-80 ”Robotnik” docierał do kilkudziesięciu miast. Najwięcej egzemplarzy odbierał Gdańsk (1-2 tys.), Szczecin (tysiąc, później więcej), po kilkaset szło na Śląsk, do Łodzi, do Krakowa oraz okolic, 100-300 do Radomia, Grudziądza, Torunia, Poznania, Gorzowa Wlkp., Lublina, Siedlec, Przemyśla, Słupska, Wałbrzycha, Świdnika. Do ośrodków dynamicznych nie należała Warszawa, gdzie działacze opozycji docierali z trudem do poniektórych tylko fabryk. Bliższe kontakty nawiązano natomiast wiosną 1980 r. z grupą robotników Zakładów Mechanicznych „Ursus”, czyli Zbigniewem Bujakiem, Zbigniewem Janasem oraz Emilem Broniarkiem. Pismo zaczęło z czasem wydawać bibliotekę ”Robotnika”, m.in. "Robotników” Bolesława Sulika, o losach przywódcach strajku w stoczni szczecińskiej w grudniu 1970 oraz poemat satyryczny Janusza Szpotańskiego o Breżniewie "Caryca oraz zwierciadło".
W lipcu 1980, wraz z narastającym ruchem strajkowym pismo zdominowały informacje o strajkach w całym kraju. Współpracownicy ”Robotnika” odegrali kluczową rolę w strajku w Stoczni Gdańskiej, którego podstawowym organizatorem oraz był członek KSS KOR Bogdan Borusewicz, a wraz z nim grupa WZZ Wybrzeża z Joanną oraz Andrzejem Gwiazdami, Wałęsą, Walentynowicz oraz Pieńkowską. Bujak oraz Janas kierowali strajkiem w Ursusie.
W tekstach programowych z lata 1980 "Robotnik" przedstawia konkretne postulaty: dodatek drożyźniany, podniesienie zasiłków rodzinnych, postęp zaopatrzenia w mięso, oraz gwarancje nierepresjonowania za udział w strajku. Nawołuje do tworzenia niezależnych przedstawicielstw robotniczych.
Pismo było ściśle związane z KSS KOR. Wyrosło z akcji pomocy organizowanej przez Komitet Obrony Robotników oraz próbowało utrzymać nawiązane wówczas kontakty z robotnikami (co się niezupełnie udało). Podzielało KOR-owską filozofię działania opozycyjnego. W zespole było kilku członków KSS KOR – Borusewicz, Lityński, Wujec, Onyszkiewicz, Śreniowski. ”Robotnik” publikował wszystkie ważniejsze dokumenty KSS KOR, otrzymywał od środowisk korowskich informacje, uczestniczył we wspólnych akcjach, korzystał z pomocy współpracowników KOR na Zachodzie, zwłaszcza Niny oraz Eugeniusza Smolarów. Z pismem współpracowali stale pod koniec lat 70. zawodowi dziennikarze: Jerzy Zieleński, Wojciech Adamiecki, Janina Jankowska oraz Piotr Wierzbicki, ekonomiści (Krzysztof Hagemejer, Tadeusz Kowalik, Waldemar Kuczyński oraz Ryszard Bugaj) oraz Stefan Kawalec, Paweł Śpiewak oraz wielu innych.
Działacze ”Robotnika” byli represjonowani przez ówczesną władzę – nękani nieustannymi zatrzymaniami na 48 godzin oraz rewizjami, wyrzucani z pracy, próbowano ich zastraszać. Represje nasiliły się po utworzeniu w 1978 r. Komitetu Założycielskiego WZZ na Śląsku, jego założyciel Kazimierz Świtoń stał się aresztowany. ”Robotnik”, wraz z Biurem Interwencyjnym KSS KOR, Studenckimi Komitetami Solidarności oraz środowiskami korowskimi, zorganizował wielotygodniową akcję – w każdy weekend jeździli do Katowic rozrzucać ulotki w jego obronie. W końcu Kazimierz Świtoń wyszedł na wolność. Podobne akcje organizował ”Robotnik” w obronie Stefana Kozłowskiego oraz Edmunda Zadrożyńskiego. Natomiast obronę założycieli WZZ Wybrzeża zorganizowały środowiska gdańskiej opozycji, najsilniejsze w kraju.
Po podpisaniu porozumień sierpniowych oraz utworzeniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” redaktorzy "Robotnika" zaangażowali się w działalność w "Solidarności". Robotnik wychodził nadal, aż do stanu wojennego, jednak mniej stale niż poprzednio.
Linki zewnętrzne