Ten artykuł dotyczy traktatu, który nie wszedł w życie. O obowiązujących aktualnie konstytucyjnych zasadach Unii Europejskiej zob. Traktat lizboński.
Traktat ustanawiający Konstytucję dla Europy (Wspólnoty Europejskiej) (TKE, Konstytucja dla Europy) – umowa międzynarodowa podpisana przez państwa członkowskie Unii Europejskiej 29 października 2004 w Rzymie. Z uwagi na z brakiem ratyfikacji przez wszystkie strony umowa nie weszła w życie.
Projekt Konstytucji dla Europy (Wspólnoty Europejskiej) stał się opracowany przez powołany specjalnie w tym celu Konwent Unii Europejskiej pod przewodnictwem Valéry'ego Giscard d'Estaing. Efektem zakończonych 10 lipca 2003 r. prac Konwentu stał się liczący 278 stron dokument. Rada Europejska zatwierdziła projekt konstytucji z kilkoma zmianami dnia 18 czerwca roku 2004. Od tego momentu zaczął się proces jego ratyfikacji przez kraje członkowskie. 29 października 2004 roku przedstawiciele 25 krajów Unii Europejskiej podpisali Konstytucję w sali Horacjuszy oraz Kuriacjuszy w Rzymie. Przedstawiciele państw aspirujących do członkostwa z Bułgarii, Rumunii oraz Turcji podpisali zaledwie akt końcowy[1].
Konsultacje prezydenckie w Polsce na temat traktatu
Treść Konstytucji
Traktat składa się z 4 części:
- Część I [bez tytułu] - zawiera podstawowe postanowienia dotyczące Unii oraz jej kompetencji, liczy 60 artykułów
- Część II - Karta Praw Podstawowych Unii
- Część III - Polityka oraz funkcjonowanie Unii - najobszerniejsza część, liczy 342 artykuły
- Część IV - Postanowienia ogólne oraz końcowe.
Poza tym dołączono parę protokołów oraz deklaracji.
Konstytucja dla Europy miała wejść w życie zamiast dotychczasowych praw pierwotnych Unii. Uchylone miały zostać traktat rzymski (TWE) oraz traktat z Maastricht oraz wszystkie traktaty oraz akty je zmieniające oraz uzupełniające[2]. Równocześnie Unia Europejska miałaby uzyskać osobowość prawną[3]. Ponadto w konstytucji dokonano wyraźnego podziału na kompetencje Unii, państw członkowskich oraz kompetencje dzielone[4].
Projekt miał prowadzić do wzmocnienia współpracy w sprawach wspólnej polityki zagranicznej oraz bezpieczeństwa m.in. projekt zakładał powołanie europejskiego Ministra Spraw Zagranicznych[5] (Wielka Brytania, Polska oraz Hiszpania wolałyby, aby nosił on dotychczasowy tytuł Wysokiego Przedstawiciela[1]). Poza tym przepisy konstytucji znosiły wymóg jednomyślności przy głosowaniach w sprawach dotyczących większości dziedzin wspólnej polityki unijnej.
Konstytucja a Nicea
Traktat przewidywał zmianę sposobu głosowania w Radzie Ministrów (dawna nazwa Rady Unii Europejskiej). Do 31 października 2009 r. miały obowiązywać zasady zawarte w traktacie nicejskim[6]. Po tej dacie planuje się wprowadzenie głosowania podwójną większością: 55% przeważajaca ilość państw reprezentujących przynajmniej 65% ludności Unii. Tylko jeśli Rada działa bez wniosku Komisji albo inicjatywy ministra spraw zagranicznych wymagana jest przeważajaca ilość 72% krajów[7].
Nowy podział głosów odpowiadający dokładnie liczbie ludności jest korzystniejszy dla największych państw UE. Co prawda Polska uzyskuje procentowo większą liczbę głosów, niż przyznano jej w Nicei, jednak porównując np. indeksy siły Shapleya-Shubika dla poszczególnych krajów widać, że Polska traci w stosunku do systemu nicejskiego możliwość blokowania niekorzystnych dla siebie decyzji, zyskują natomiast z reguły kraje największe, zwłaszcza Niemcy.
Zwolennicy traktatu konstytucyjnego twierdzą, że korzystną zmianą jest rozbudowa instytucji europejskich, które działają dla dobra całej wspólnoty, a nie w partykularnym interesie poszczególnych krajów. Europa z konstytucją ma być bardziej sprawna oraz skuteczna w niesieniu pomocy biedniejszym państwom członkowskim.
Natomiast przeciwnicy traktatu uważają, że konstytucja odbiera obywatelom państw członkowskich prawo do samostanowienia, dając władzę instytucjom ponadnarodowym, nie posiadającym dostatecznej legitymacji demokratycznej. Urzędnicy z Brukseli wedle przeciwników nowego traktatu uzyskają w ten sposób zbyt daleko idące możliwości pozwalające im na ingerowanie w suwerenne decyzje oraz życie poszczególnych narodów.
Spory wokół konstytucji
Angielskie wydanie
Traktatu ustanawiającego Konstytucję dla Europy opublikowane przez Unię Europejską. Od lewej do prawej: wstępna wersja Konwencji Europejskiej; pełny raport z Konferencji Międzyrządowej (tekst podpisany przez przedstawicieli) z protokołami oraz załącznikami; wersja skrócona z rezolucją Parlamentu Europejskiego, ale bez protokołów oraz załączników udostępniany zwiedzającym w parlamencie. Dostępne są też wersje opublikowane w innych językach
W drugim półroczu roku 2003 prezydencję w Radzie UE objęły Włochy. Ich celem stało się doprowadzenie do przyjęcia nowego projektu konstytucji przez przywódców Unii. Wielu członków bardzo zaskoczył pomysł, że zbudowany przez Konwent szkic ma być bez poprawek przyjęty jako Konstytucja UE. Wokół nowej idei zrodziła się grupa krajów, która chciała ją popierać. Były to Francja, Niemcy, Włochy oraz parę mniejszych państw (Beneluks). W opozycji pozostały Polska, Hiszpania oraz wiele innych krajów. Podstawowym — choć nie wyłącznym — powodem konfliktu stał się podział głosów. Zgodnie z traktatem nicejskim oba sprzeciwiające się kraje miały posiadać tylko dwa głosy mniej niż Niemcy. W nowej konstytucji siła głosu stała się proporcjonalna do liczby ludności.
Pewne kraje obawiały się dążenia do utworzenia ściślejszej federacji europejskiej. Kraje neutralne (Austria) oraz prowadzące politykę neutralności (Szwecja, Finlandia) nie chciały włączyć się do projektu europejskich sił szybkiego reagowania, a Wielka Brytania była niechętna wspólnej polityce społecznej oraz podatkowej. Zgłaszała też sprzeciw wobec osobnego sztabu sił NATO oraz UZE.
Kolejnym kontrowersyjnym problemem stał się kształt Komisji Europejskiej. W projekcie Giscarda d'Estaing przewidziano jej redukcję do 15 członków w celu usprawnienia pracy rządu europejskiego. Spotkało się to z protestem mniejszych krajów niechętnie godzących się na utratę własnego komisarza. Polska popierała taktycznie zasadę "jeden kraj, jeden komisarz" - z reguły w celu skłonienia małych państw do życzliwości wobec naszego postulatu w sprawie sposobu liczenia głosów.
Wiele kontrowersji wywołała też kwestia preambuły. Pierwotnie Konwent proponował umieścić tam odniesienie do kultury starożytnych Greków oraz Rzymian oraz Rewolucji Francuskiej. Spotkało się to z krytyką kościołów, europejskiej chadecji oraz rządów wielu krajów członkowskich. Protestował też szef Komisji Europejskiej Romano Prodi. Ostatecznie stanęło na odwołaniu do "tradycji humanistycznej oraz religijnej" bez wymienienia konkretnego wyznania. Również ta forma nie usatysfakcjonowała zwolenników nawiązania do wartości chrześcijańskich w preambule. Bardzo mocno za odniesieniem do tradycji chrześcijańskiej opowiadał się Jan Paweł II oraz rządy Polski, Irlandii, Włoch, Portugalii, Hiszpanii, Litwy, Słowacji oraz Austrii. Skłonni byli je zaakceptować Niemcy, Czesi oraz Holendrzy. Zdecydowanie protestowali Belgowie, Francuzi oraz Duńczycy. Powoływano się na zasadę rozdziału kościoła od państwa oraz fakt, iż w przyszłości do Unii przystąpią takie kraje jak Turcja, Bośnia oraz Hercegowina oraz Albania.
Szczyt w Brukseli
W dniach 12 oraz 13 grudnia roku 2003 przywódcy państw członkowskich Unii zebrali się w Brukseli, aby znaleźć wspólne stanowisko dotyczące konstytucji. Polskiej delegacji przewodniczył premier Leszek Miller. Hiszpania oraz Polska stwierdziły, że nowy podział głosów jest dla nich nie do przyjęcia, zgodnie z sejmową wypowiedzią Jana Rokity:
-
- "Nicea albo śmierć!"
Hasło to było skwapliwie podchwycone przez rządy państw niechętnych polskim postulatom. Polska była oskarżona o niedobór woli do kompromisu oraz nieodpowiedzialne upieranie się przy swoim stanowisku. Napięcie na szczycie osiągnęło zenit 13 grudnia. O godzinie 14 premier Włoch Silvio Berlusconi ogłosił, że szczyt zakończył się fiaskiem. Za jego niepowodzenie powszechnie obwiniano Polskę oraz Hiszpanię, choć pojawiły się też głosy winiące nieudolne działania ekipy Berlusconiego. Media (szczególnie brytyjskie) podkreślały zaś nieugiętą postawę rządów Niemiec oraz Francji, która także nie sprzyjała kompromisowi.
Prezydencja Irlandii
1 stycznia roku 2004 prezydencję Unii objęła Irlandia. Rząd Irlandii rozpoczął starania w celu obniżenia temperatury sporu. Dnia 11 marca 2004 islamscy terroryści dokonali zamachu w Madrycie zabijając prawie 200 Europejczyków. Kilka dni później Hiszpanie przy wyraźnie większej frekwencji zagłosowali na opozycyjną partię socjalistyczną. Nowy premier Hiszpanii José Luis Rodríguez Zapatero opowiedział się za kompromisem w sprawie mechanizmu głosowania zawartego w nowej konstytucji. Osamotniona Polska także ustąpiła. Pojawiło się parę propozycji zmian. Dnia 1 maja roku 2004 Polska stała się członkiem UE, a premier Miller podał się do dymisji. Nowy rząd premiera Marka Belki mógł bez bagażu złych doświadczeń przystąpić do negocjacji. Odrzucono bezwzględną walkę o przepisy nicejskie. Polska domagała się podkreślenia w preambule konstytucji roli chrześcijaństwa w historii Europy.
Szczyt zaczął się 18 czerwca 2004 roku w Brukseli pod przewodnictwem premiera Irlandii, Bertie Ahern. Mimo pewnych obiekcji kompromisowy system głosowania przedstawiony przez Irlandię stał się zaakceptowany. Polskie propozycje dotyczące wpisania chrześcijaństwa zostały odrzucone przez laicką Francję. Przywódcy 25 krajów powiększonej UE zgodzili się na nowy system głosowania oraz traktat stał się zaakceptowany.
Kompromis dotyczący głosowania opierał się na zamianie poziomu większości. Projekt konwentu zakładał głosowanie podwójną większością 50% krajów reprezentujących 60% ludności. Była ona konieczna do przyjęcia unijnego prawa. Kompromis uczynił podniesienie tych progów do 55% krajów posiadających 65% ludności. Podniesiono także próg głosowania z 60% krajów do 72% dla sytuacji, kiedy Rada Ministrów działa sama (tj. bez wniosku Komisji albo inicjatywy Ministra Spraw Zagranicznych). W projekcie napisano jednoznacznie, że decyzje dotyczące pomiędzy innymi podatków, zabezpieczeń socjalnych, polityki zagranicznej oraz obrony potrafią zapadać tylko jednomyślnie.
Proces ratyfikacji
Aby konstytucja weszła w życie, powinna być ratyfikowana przez wszystkie 27 krajów członkowskich. Pierwotnie zakładano, że proces ten będzie trwać nawet dwa lata. Aktualnie stał się on zamrożony. W zależności od prawa obowiązującego w poszczególnych państwach, ratyfikacji traktatu dokonuje parlament, prezydent albo naród w drodze referendum.
Przeważajaca ilość państw członkowskich ratyfikowała już konstytucję. Referenda odbyły się w Hiszpanii (wynik: TAK, 20 lutego 2005), we Francji (wynik: NIE, 29 maja 2005) oraz w Holandii (wynik: NIE, 1 czerwca 2005). Referenda były planowane też w Wielkiej Brytanii oraz w Polsce, jednak prawdopodobnie do nich nie dojdzie. W Niemczech oraz we Włoszech traktat stał się zaakceptowany przez parlament. Szczegóły pokazuje tabela poniżej.
W wielu przypadkach polityczne spory potrafią doprowadzić do odrzucenia treści traktatu konstytucyjnego. Ogromnym problemem przy ratyfikacji w referendum może się stać hermetyczny język, w którym dokument stał się napisany. Bardzo trudno będzie wytłumaczyć wyborcom sens przepisów oraz referenda potrafią się przerodzić w serię plebiscytów dotyczących sympatii do Unii albo lokalnego rządu.
Przebieg ratyfikacji
Ratyfikacja traktatu konstytucyjnego
| Flaga/Wynik |
Dzień |
Rok |
Kraj |
Ciało decyzyjne |
Wynik |
  |
11 listopada |
2004 |
Litwa |
parlament |
Tak. 84 do 4 |
  |
20 grudnia |
2004 |
Węgry |
parlament |
Tak. 322 do 12 |
  |
12 stycznia |
2005 |
Unia Europejska |
Parlament
Europejski |
Tak. 500 do 137 |
  |
1 lutego |
2005 |
Słowenia |
parlament |
Tak. 79 do 4 |
  |
20 lutego |
2005 |
Hiszpania |
referendum |
Tak.
76,73% za,
17,20% przeciw,
42,32% frekwencja |
  |
6 kwietnia |
2005 |
Włochy |
parlament |
Tak. 436 do 28 |
  |
19 kwietnia |
2005 |
Grecja |
parlament |
Tak. 268 do 17 |
  |
11 maja |
2005 |
Słowacja |
parlament |
Tak. 116 do 27 |
  |
11 maja |
2005 |
Bułgaria |
parlament |
Tak. 231 do 1 |
  |
17 maja |
2005 |
Rumunia |
parlament |
Tak. 434 do 0 |
  |
25 maja |
2005 |
Austria |
parlament |
Tak. 182 do 1 |
  |
27 maja |
2005 |
Niemcy |
parlament |
Tak. 569 do 23 |
  |
29 maja |
2005 |
Francja |
referendum |
Nie.
45,13% za,
54,87% przeciw,
69,9% frekwencja |
  |
1 czerwca |
2005 |
Holandia |
referendum |
Nie.
38,4% za,
61,6% przeciw,
62,38% frekwencja |
  |
2 czerwca |
2005 |
Łotwa |
parlament |
Tak. 71 do 5 |
  |
30 czerwca |
2005 |
Cypr |
parlament |
Tak. 30 do 19 |
  |
6 lipca |
2005 |
Malta |
parlament |
Tak. 65 do 0 |
  |
10 lipca |
2005 |
Luksemburg |
referendum |
Tak.
56,52% za,
43,48% przeciw,
88% frekwencja |
  |
8 lutego |
2006 |
Belgia |
parlament |
Tak |
  |
9 maja |
2006 |
Estonia |
parlament |
Tak. 73 do 1 |
  |
5 grudnia |
2006 |
Finlandia |
parlament |
Tak. 125 do 39 |
Francja
-
Przygotowania do referendum
Data referendum ratyfikacyjnego we Francji była ogłoszona przez urząd prezydencki 4 marca 2005 roku. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że Konstytucja dla Europy jest niezgodna z Konstytucją Republiki Francuskiej. Zaproponowano odpowiednie poprawki mające ujednolicić oba dokumenty. Poprawki zostały przyjęte 28 lutego 2005 roku.
Kampania przedreferendalna
Oryginalnie sondaże opinii publicznej wyraźnie pokazywały, że zwolennicy konstytucji zwyciężą. Jednak od połowy marca do końca kwietnia sytuacja zaczęła się odwracać. Ostatni sondaż, który sygnalizował przewagę zwolenników traktatu, ukazał się 30 kwietnia 2005 roku.
W kampanię na rzecz konstytucji włączyły się trzy główne siły polityczne czyli partie UMP, UDF oraz PS oraz prezydent Chirac. Socjaliści podkreślali, że konstytucja włącza do systemu unijnych traktatów Europejską Kartę Praw Podstawowych. Chirac twierdził, że nowy traktat będzie bronił Francję przed "brytyjskim liberalizmem".
Przeciwnicy konstytucji pochodzili zarówno z lewej jak oraz prawej strony sceny politycznej. Ci z lewicy twierdzili, że nowy traktat zmusi Francuzów do przyjęcia liberalnego modelu gospodarki opartego na wolnym rynku oraz konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami z całej Europy. Poglądy takie głosiła pomiędzy innymi cząstka polityków PS, zbuntowanych przeciw proeuropejskiemu stanowisku całej partii.
Na prawicy główne siły przeciwne ratyfikacji traktatu skupiły się wokół gaullistowskiego Ruchu dla Francji (MPF) oraz Frontu Narodowego. Politycy z tego nurtu twierdzili, że Francja nie powinna być częścią europejskiego "superpaństwa". Prawica przekonywała również, że dzięki konstytucji możliwa będzie akcesja Turcji do UE. Ostrzegali przed napływem muzułmańskich imigrantów mających odebrać Francji jej "chrześcijańskie korzenie" oraz "polskim hydraulikiem".
Głosowanie
Wstępne wyniki referendum przeprowadzonego 29 maja 2005 wskazały, że Francuzi odrzucili Konstytucję dla Europy. Z ogółu głosujących 45,13% powiedziało tak, a 54,87% wybrało nie. Frekwencję oszacowano na ponad 69,9% uprawnionych do głosowania. Prezydent Chirac przyznał publicznie, że przegrał to referendum.
Skutki
Wedle zwolenników konstytucji opowiedzenie się przez Francuzów przeciw traktatowi spowoduje osłabienie roli tego kraju w zjednoczonej Europie. Twierdzili oni, że nie ma żadnego Planu B. Rozwój Europy zostanie zawieszony, a przez najbliższe 10 lat obowiązywać będzie traktat nicejski. Przeciwnicy konstytucji twierdzący równocześnie, że popierają Unię, przekonywali o możliwej renegocjacji traktatu na bardziej dla Francji korzystny. Francuska klasa polityczna będzie miała duży problem z negatywnym wynikiem głosowania. Ogromne zróżnicowanie głosów przeciw oznacza, że nie ma takiej zmiany w Konstytucji dla Europy, która wszystkich może zadowolić. Politycznym skutkiem porażki rządu oraz prezydenta będzie ich polityczna emerytura. De facto jednak następnym prezydentem Francji stał się także zwolennik ruchu gaullistycznego.
Jednakże, już w przypadku traktatu lizbońskiego, nie zapytano się wyborców o ich zdanie oraz nie przeprowadzono referendum.
Holandia
-
Wynik głosowania z 29 maja stworzył wolnościową atmosferę polityczną. Kilka dni po Francji, czyli 1 czerwca 2005 roku zaplanowano referendum w Holandii. Opozycja przeciwna traktatowi była w tym kraju jeszcze liczniejsza niż nad Sekwaną. Holendrzy czuli się zagrożeni imigracją z krajów islamskich. Rząd był niepopularny, a obywatele czuli się ignorowani. W efekcie głosowanie zakończyło klęską konstytucji, przeciw której głosowało 61,6% uprawnionych. Odrzucenie konstytucji oznaczało, że przywódcy Unii musieli zwołać spotkanie, aby ustalić jakiś plan B.
Zamrożenie ratyfikacji
Prezydent Republiki Federalnej Niemiec, Horst Köhler, odłożył zatwierdzenie ustawy ratyfikacyjnej, na czas orzeczenia niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego o zgodności tego traktatu z niemiecką Ustawą Zasadniczą. Premier Wielkiej Brytanii Tony Blair wydał odwołanie planowanego referendum w sprawie konstytucji. Wedle wszystkich badań opinii publicznej byłoby ono skazane na pewne fiasko.
W czasie szczytu UE w Brukseli w czerwcu 2006 roku przywódcy państw członkowskich uzgodnili, że najpóźniej w drugiej połowie 2008 roku podejmą decyzję, w jakim stopniu zmienić obecny projekt unijnej konstytucji. Przywódcy zachęcili osiem krajów, które wstrzymały ratyfikację po podwójnym francusko-holenderskim "nie" dla konstytucji, do ukończenia tego procesu.
Ogłoszony w czerwcu 2005 r. "okres refleksji" nad traktatem konstytucyjnym pokazał, że przyjęcie TKE w kształcie przyjętym w 2004 r. będzie praktycznie niemożliwe.
13 grudnia 2007 r. podpisano traktat lizboński, który prowadzi do modyfikację dotychczasowych traktatów unijnych m.in. poprzez włączenie do nich części postanowień traktatu konstytucyjnego.
Sprawdź też
Przypisy
Bibliografia
|
Unia Europejska – instytucjonalizacja oraz formalne przejawy procesu integracji europejskiej |
|
|
|
|
|
Konstytucje europejskie |
|
| Państwa niepodległe |
|
|
Terytoria zależne,
autonomie,
pozostałe terytoria |
|
|
| Pozostałe twory |
|
|
Kursywą zaznaczono państwa nieuznawane bądź częściowo uznawane.
- ↑ 1,0 1,1 1,2 1,3 1,4 1,5 Leży całkowicie w Azji, ale historycznie jest traktowane jako państwo europejskie.
- ↑ 2,0 2,1 2,2 2,3 Leży w Azji całkowicie albo częściowo, w zależności od tego, jak określić granicę pomiędzy Europą a Azją.
- ↑ 3,0 3,1 3,2 Państwo transkontynentalne.
|
|